Cygara, a huragan Irma 2017

Cygara, a huragan Irma 2017

Cygara, a huragan Irma 2017

Ze względu na położenie głównych regionów ściśle związanych z uprawą tytoniu cygarowego, każdego roku sezon huraganowy niesie ze sobą sporą groźbę.

W jej obliczu stoją przede wszystkim kraje takie, jak:
Republika Dominikańska – Agin Room, Macanudo, Gurkha, Davidoff, Ashton
Honduras – Alec Bradley, Rocky Patel, CAO, Don Tomas, Camacho, Zino
Kuba – Cohiba, Montecristo, Partagas, Bolivar, Romeo y Julieta, Punch, Trinidad
Nikaragua – My Father, Tatuaje, Torano, Joya de Nicaragua,
W tym roku zagrożenie objęło również Florydę, gdzie rozmieszczone są magazyny i fabryki. Huragan Irma, który uderzył na początku września, odcisnął piętno na Karaibach, oraz południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Wszyscy zastanawiamy się jaki jednak wpływ miał na infrastrukturę związaną z przemysłem cygarowym?

Siódmego września Irma dotarła do północnego wybrzeża Dominikany. W tej części kraju, w okręgu Santiago zlokalizowana jest główna siła produkcyjna dominikańskich fabryk. Jak i również część regionów upraw najlepszego tytoniu. Fabryki, podług sugestii władz wstrzymały działalność, jednak niedawne raporty dotyczące zniszczeń wykazały, mimo silnego wiatru i obfitych opadów deszczu, brak znaczących zniszczeń w infrastrukturze kluczowej dla produkcji cygar. Ponad to, huragan uderzył w Dominikanę zanim sezon upraw rozpoczął się na dobrę, zatem nie zdążyły ucierpieć zbiory.

Dziewiątego września Irma dotarła do Kuby. Północno-wschodnia jej część odczuła to spotkanie najmocniej. Największe obawy jednak dotyczą zachodniej części wyspy, a więc Havany, oraz regionu Pinar del Rio. Stolica została podtopiona, jednak fabryki nie ucierpiały. Mimo braku oficjalnego oświadczenia ze strony Habanos S.A. sytuacja nie wygląda na poważną. Kubie tradycyjnie 15 września rozpoczyna się dopiero przygotowania gleby pod uprawę tytoniu.

W niedzielę, dziesiątego września huragan wstrząsnął opustoszałą po ewakuacji Florydą. Miami, Naples, czy też Tampa, gdzie rozmieszczone są siedziby, fabryki, oraz magazyny takich marek, jak Gurkha, Drew Estate, My Father, czy Rocky Patel.  Zostały one pozbawione prądu i w kilku przypadkach uległy nieznacznemu podtopieniu. Generatory prądu zapewniły jednak ciągłość w pracy magazynów, a z lokacji najbardziej zagrożonych tymczasowo wywieziono cygara, oraz tytoń.

Ostatecznie, pomimo ogromnych strat ogólnych, Irma nie zostawiła znaczącego śladu na produkcji, oraz dystrybucji cygar.  Jeśli obawiacie się, że zabraknie waszych ulubionych Macanudo, czy My Father’ów – uspokajamy. Błękitny dym unosić się nie przestanie.